Dosłownie kilka dni temu dowiedziałam się o akcji jaką zorganizowały polskie zaprzyjaźnione ze sobą biżuteryjki na forum
Wizaż. Pomysłodawczynią była nieoceniona
Marisella. Jak na Marisellę przystało, pomysł był rewelacyjny, a dotyczył zrobienia serduszkowych zawieszek typu "charms" do bransoletek w celu wystawienia ich na aukcjach WOŚP. Z takim celem, nie trzeba było nikogo dlugo namawiac. Pierwotnie bransoletki mialy powstac 2, potem ponoc 3, teraz już 4 bransoletki są w trakcie licytacji, a w weekend zostaną wystawione kolejne 2, choc nie zdziwię się, jeśli będzie ich jeszcze więcej :-)
Nie jestem tak zdolna jak moje koleżanki, postanowiłam jednak sprobowac swoich sil w czymś innym niż tylko składaniu. W ten oto sposob powstały 2 serduchowe zawieszki - jedna z serduszkiem z drutu wigiętego w odpowiedni kształt i młotkowanego oraz malą cyrkonią w kolorze szampana, drugie serduszko to mój pierwszy w życiu ( co widac zresztą) twór z Art Clay z kropelką Swarovski. Piękne to one nie są, ale włożylam w nie swoje serce, tym bardziej, że tym razem Orkiestra gra dla wcześniaków, a pamiętam bardzo dobrze, że niespelna 11 lat temu mój syn spedzil 2 miesiące w inkubatorze z tym jakże pięknym sercem. Dziękuję za to wszystkim, ktorzy się do tego przyczynili. Mam nadzieję, że w tym roku moje serduszka pomogą uratowac jakiegoś okruszka.
No i element wymagany przez pomysłodawczynię czyli zdjęcie charmsa z twórczynią :-)
Polecam bransoletki, te obecnie wystawione są naprawdę cudne, jedną nawet marzę nabyc, ale o tym ciii...:-D